Lubię książki podróżnicze, historyczne i historyczno-sensacyjne. Czyli takie, gdzie ktoś gdzieś jedzie, coś się wydarzyło i jeszcze ktoś to opisał - brzmi wiarygodnie, więc biorę i czytam :)
Obyczajowe też lubię, szczególnie te osadzone w polskich realiach - bo wtedy czytasz i myślisz: „kurczę, przecież ja znam tego typa” albo „to mogło się wydarzyć na mojej ulicy”. No i tam naprawdę nie trzeba wiele wymyślać - wystarczy wyjść do warzywniaka i już jest materiał na trylogię.
Science fiction omijam. Uznałem, że skoro w wiadomościach i tak mamy codziennie nowy sezon czegoś absurdalnego, to nie ma co się rozdrabniać

Z czytaniem jest u mnie ciekawie - lubię czytać, tylko czasu brak, a oczy coraz częściej protestują, więc przerzuciłem się na e-booki z lektorem i audiobooki. Czyli formalnie dalej czytam… tylko ktoś robi to za mnie

Teraz czekam, aż ktoś wymyśli wersję, gdzie książka sama się czyta i jeszcze na koniec sprawdza, czy ją zrozumiałem
Wybacz, jeśli nie odpisuję na komentarze. Nie ignoruję Cię. Najczęściej nie mam czasu na forumowe pisanie...