Slowo na sierpniowa niedziele.

Previous Topic Next Topic
 
classic Klasyczny list Lista threaded Wątki
15 wiadomości Opcje
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Slowo na sierpniowa niedziele.

Kpt.Wojtek
Maryja uratowala Warszawe a po 22 latach jej syn kazal ja zrownac z ziemia.


Prezydent Andrzej Duda, sierpień 2021 r.: „Szczególnym miejscem, gdzie musimy pamiętać właśnie o mieszkańcach Warszawy, jest Wola. W pierwszych dniach powstania Niemcy dopuścili się tu nieprawdopodobnego bestialstwa, bezwzględnie mordując tysiące mieszkańców, bezbronnych cywili. I to jest właśnie jedno z tych miejsc, gdzie doszło do takiej bestialskiej zbrodni. To były niewinne ofiary cywilne, zwykli mieszkańcy Warszawy, których po prostu gromadzono i mordowano”.

Maryja do Bronisławy Kuczewskiej, maj 1943 r.: „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo lud się nie nawraca. Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia!”.

Wkrótce po tym Kuczewska miała kolejne widzenie. Ukazał się jej Jezus, który trzymał rózgę nad stolicą Polski. „Wiedziałam, że Warszawę czeka wielka kara” – mówiła mistyczka i wizjonerka.

 

Mieszkańcy stolicy nie potraktowali poważnie ostrzeżeń, a Warszawa została zrównana z ziemią. Szacuje się, że zginęło około 250 tysięcy osób, z czego większość to cywile. Do wywodów Dudy o tym, że to Niemcy odpowiadają za zbrodnie, można mieć zastrzeżenia. Hitlerowcy wprawdzie mordowali Polaków, ale byli tylko narzędziem w rękach sił nadprzyrodzonych.

Objawienia maryjne w warszawskich Siekierkach z lat 1943-1944 zostały uznane za wiarygodne przez polskich hierarchów kościelnych. Zgodnie z wolą Najświętszej Panienki w miejscu iluminacji postawiono najpierw krzyż, a potem kapliczkę. W 1980 r. kardynał Stefan Wyszyński polecił pijarom wybudowanie ośrodka duszpasterskiego i kościoła, a plac pod budowę poświecił prymas Józef Glemp. Sanktuarium w Siekierkach stało się ważnym miejscem na mapie pielgrzymek. Każdego roku odwiedza je kilkadziesiąt tysięcy osób.

 

Badacz objawień w Siekierkach ks. dr Józef Maria Bartnik stawia sprawę jasno: „Gdyby warszawianie podjęli trud modlitwy i odmiany życia, o co prosiła Matka Boża, nie musieliby przejść przez doświadczenie powstania warszawskiego i być świadkami doszczętnego zniszczenia stolicy Polski”.

Jakiż to ciężkich grzechów dopuścili się mieszkańcy Warszawy, że zostali tak okrutnie pokarani? „W okresie międzywojnia sytuacja moralna społeczeństwa polskiego była, oględnie mówiąc, nie najlepsza. (…) Wystarczy zajrzeć do pamiętników i wspomnień z tego okresu. Luminarze życia społecznego i kulturalnego prowadzili ostentacyjnie nader rozwiązłe życie, zarażając tym stylem życia otoczenie, a szczególnie podatną na wpływy młodzież. Masoni zdawali sobie sprawę z tego, że aby osiągnąć powszechne rozluźnienie obyczajów, potrzebna jest demoralizacja na wielką skalę. Starali się, żeby romanse i rozwody sławnych ludzi były nagłaśnianej w bulwarowej prasie, tak by niemoralne zachowania przestały bulwersować, spowszedniały i powoli stały się obowiązującą normą. Pojawił się nowy zawód: fotograf-podglądacz-paparazzi – którego zadanie polegało na dostarczaniu brukowcom dowodów romansów i zdrad osób postawionych na świeczniku. Masoneria postarała się, by celebryci stali się żywą reklamą zachowań amoralnych. Rozliczne biografie upowszechniały i propagowały rozwiązły styl życia, w którym biseksualizm bynajmniej nie należał do rzadkości” – twierdzi Bartnik.

Na nic zdały się apele Maryi do ludu stolicy o przemianę życia, respektowanie dekalogu i pokutę, aby odwrócić wiszącą nad miastem zagładę. Większość owieczek lekceważąco podchodziła do objawień.

Zawiedli również księża, którzy nie głosili podobnych przestróg z ambon. Przyczyną tego był „brak zainteresowania ze strony kleru”, gdyż „dla duchowieństwa przesłanie Maryi nie było bynajmniej darem Niebios, lecz kłopotem”. Księża bowiem sami żyli w rozpuście albo ją tolerowali.


Być może losy powstania warszawskiego potoczyłby się inaczej, gdyby dowódcy Armii Krajowej zawierzyli akcję zbrojną Bogurodzicy, ale „zabrakło im wiary, by los powstania oficjalnie, przez ręce Maryi, powierzyć Bogu”. Nie popisali się też młodzi warszawianie, którzy „bezgranicznie ufali w moc pięści, nie widząc konieczności zawierzenia swoich planów Bogu” i „zachowali się jak przemądrzałe dzieci, które chcą robić wszystko same”. A wystarczyło wyciągnąć wnioski ze zwycięskiej wojny polsko-bolszewickiej, kiedy to marszałek Józef Piłsudski poprosił Boga o pomoc, a „lud Warszawy latem 1920 r. leżał krzyżem przed wizerunkiem Strażniczki Polski, błagając o ocalenie stolicy”. Jak wiadomo, Matka Boska w towarzystwie skrzydlatych rycerzy ukazała się szturmującym przedpola Warszawy bolszewikom, a ci ze strachu uciekli w popłochu…

 

Minister edukacji Przemysław Czarnek, który zapowiedział narodowo-katolicką intifadę w szkołach, powinien skorygować lewicowo-liberalne wypaczenia w nauczaniu historii, w tym o powstaniu warszawskim, zgodnie z przesłaniem Najświętszej Panienki w Siekierkach. Skoro według oficjalnej narracji siły nadprzyrodzone wsparły Polaków w 1920 r., a, jak stwierdził Andrzej Duda, „z całą pewnością był tam na pewno element cudu”, a „Pan Bóg stanął w obronie Polski, wsparł polskich żołnierzy, Matka Najświętsza wsparła swoich chłopców”, to trzeba powiedzieć, jak naprawdę było w powstaniu warszawskim, kto za tym stoi i dlaczego doszło do masakry. Ale raczej nie ma co liczyć na to, że młodzież, wystraszona konsekwencjami kolejnej apokalipsy, porzuci lewackie ideologie, a nadwiślańskie dziewczęta staną się wzorem cnót niewieścich.

 

Cytaty pochodzą z książki ks. dr Józefa Marii Bartnika i Ewy J.P. Storożyńskiej „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, wydawnictwo AA, Kraków 2020.

http://tygodniknie.pl/siekierki-motyka-bimber-szklanka-2/
Kpt.Wojtek 🌟
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kawusia
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Przylażczka
Kawusia napisał/a
Dziś jak wracałam z grzybów ,widziałam całe rzesze modlących się Polaków.Kościoły pełne ludzi ,samochody stojące na ulicach ,bo parking za mały,Nie będzie kolejnego powstania,bo lud klęczący wymodli łaskę w Niebie.
Małe to bóstwo, które wymaga pokłonów i leżenia przed sobą plackiem. Nie jestem wyznawcą takiego boga.
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kawusia
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Przylażczka
Kawusia napisał/a
Przylażczka napisał/a
Kawusia napisał/a
Dziś jak wracałam z grzybów ,widziałam całe rzesze modlących się Polaków.Kościoły pełne ludzi ,samochody stojące na ulicach ,bo parking za mały,Nie będzie kolejnego powstania,bo lud klęczący wymodli łaskę w Niebie.
Małe to bóstwo, które wymaga pokłonów i leżenia przed sobą plackiem. Nie jestem wyznawcą takiego boga.
Ja też nie ,ale Kościół takim Bogiem straszy ludzi i rządzi Światem,już ponad 2000 lat monarchii katolickiej.Czasem nie rozumiem jak im się to udało.
Całe szczęście kościół nie rządzi całym światem. To w Polsce tak się ludziom wydaje, bo tu wszyscy wychodzą założenia, że jesteś "wierząca". Wyobraź sobie, że na świecie katolicy stanowią zaledwie 17,7% ludności ( za Wikipedią). W to samo bóstwo wierzą jeszcze Żydzi i świadkowie Jehowy. To w sumie nie będzie tego aż tak dużo.

Jak im się udało? Siłą i przemocą. Strachem i marchewką. Manipulacją i kłamstwem.

No i dla ścisłości nie całe 2000 lat, tylko od ok. 325 r. czyli od soboru nicejskiego, kiedy to Konstantyn Wielki, cesarz rzymski ustalił główne zasady tej religii.

Dla ścisłości. To nie tak, że jestem negatywnie nastawiona do katolików. Ja jestem negatywnie nastawiona do wszystkich religii. Uważam, że są powodem niepotrzebnych podziałów, konfliktów między ludźmi i wojen.
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kawusia
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Przylażczka
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kpt.Wojtek
Kpt.Wojtek napisał/a
Maryja uratowala Warszawe a po 22 latach jej syn kazal ja zrownac z ziemia.


Prezydent Andrzej Duda, sierpień 2021 r.: „Szczególnym miejscem, gdzie musimy pamiętać właśnie o mieszkańcach Warszawy, jest Wola. W pierwszych dniach powstania Niemcy dopuścili się tu nieprawdopodobnego bestialstwa, bezwzględnie mordując tysiące mieszkańców, bezbronnych cywili. I to jest właśnie jedno z tych miejsc, gdzie doszło do takiej bestialskiej zbrodni. To były niewinne ofiary cywilne, zwykli mieszkańcy Warszawy, których po prostu gromadzono i mordowano”.

Maryja do Bronisławy Kuczewskiej, maj 1943 r.: „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo lud się nie nawraca. Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia!”.

Wkrótce po tym Kuczewska miała kolejne widzenie. Ukazał się jej Jezus, który trzymał rózgę nad stolicą Polski. „Wiedziałam, że Warszawę czeka wielka kara” – mówiła mistyczka i wizjonerka.

 

Mieszkańcy stolicy nie potraktowali poważnie ostrzeżeń, a Warszawa została zrównana z ziemią. Szacuje się, że zginęło około 250 tysięcy osób, z czego większość to cywile. Do wywodów Dudy o tym, że to Niemcy odpowiadają za zbrodnie, można mieć zastrzeżenia. Hitlerowcy wprawdzie mordowali Polaków, ale byli tylko narzędziem w rękach sił nadprzyrodzonych.

Objawienia maryjne w warszawskich Siekierkach z lat 1943-1944 zostały uznane za wiarygodne przez polskich hierarchów kościelnych. Zgodnie z wolą Najświętszej Panienki w miejscu iluminacji postawiono najpierw krzyż, a potem kapliczkę. W 1980 r. kardynał Stefan Wyszyński polecił pijarom wybudowanie ośrodka duszpasterskiego i kościoła, a plac pod budowę poświecił prymas Józef Glemp. Sanktuarium w Siekierkach stało się ważnym miejscem na mapie pielgrzymek. Każdego roku odwiedza je kilkadziesiąt tysięcy osób.

 

Badacz objawień w Siekierkach ks. dr Józef Maria Bartnik stawia sprawę jasno: „Gdyby warszawianie podjęli trud modlitwy i odmiany życia, o co prosiła Matka Boża, nie musieliby przejść przez doświadczenie powstania warszawskiego i być świadkami doszczętnego zniszczenia stolicy Polski”.

Jakiż to ciężkich grzechów dopuścili się mieszkańcy Warszawy, że zostali tak okrutnie pokarani? „W okresie międzywojnia sytuacja moralna społeczeństwa polskiego była, oględnie mówiąc, nie najlepsza. (…) Wystarczy zajrzeć do pamiętników i wspomnień z tego okresu. Luminarze życia społecznego i kulturalnego prowadzili ostentacyjnie nader rozwiązłe życie, zarażając tym stylem życia otoczenie, a szczególnie podatną na wpływy młodzież. Masoni zdawali sobie sprawę z tego, że aby osiągnąć powszechne rozluźnienie obyczajów, potrzebna jest demoralizacja na wielką skalę. Starali się, żeby romanse i rozwody sławnych ludzi były nagłaśnianej w bulwarowej prasie, tak by niemoralne zachowania przestały bulwersować, spowszedniały i powoli stały się obowiązującą normą. Pojawił się nowy zawód: fotograf-podglądacz-paparazzi – którego zadanie polegało na dostarczaniu brukowcom dowodów romansów i zdrad osób postawionych na świeczniku. Masoneria postarała się, by celebryci stali się żywą reklamą zachowań amoralnych. Rozliczne biografie upowszechniały i propagowały rozwiązły styl życia, w którym biseksualizm bynajmniej nie należał do rzadkości” – twierdzi Bartnik.

Na nic zdały się apele Maryi do ludu stolicy o przemianę życia, respektowanie dekalogu i pokutę, aby odwrócić wiszącą nad miastem zagładę. Większość owieczek lekceważąco podchodziła do objawień.

Zawiedli również księża, którzy nie głosili podobnych przestróg z ambon. Przyczyną tego był „brak zainteresowania ze strony kleru”, gdyż „dla duchowieństwa przesłanie Maryi nie było bynajmniej darem Niebios, lecz kłopotem”. Księża bowiem sami żyli w rozpuście albo ją tolerowali.


Być może losy powstania warszawskiego potoczyłby się inaczej, gdyby dowódcy Armii Krajowej zawierzyli akcję zbrojną Bogurodzicy, ale „zabrakło im wiary, by los powstania oficjalnie, przez ręce Maryi, powierzyć Bogu”. Nie popisali się też młodzi warszawianie, którzy „bezgranicznie ufali w moc pięści, nie widząc konieczności zawierzenia swoich planów Bogu” i „zachowali się jak przemądrzałe dzieci, które chcą robić wszystko same”. A wystarczyło wyciągnąć wnioski ze zwycięskiej wojny polsko-bolszewickiej, kiedy to marszałek Józef Piłsudski poprosił Boga o pomoc, a „lud Warszawy latem 1920 r. leżał krzyżem przed wizerunkiem Strażniczki Polski, błagając o ocalenie stolicy”. Jak wiadomo, Matka Boska w towarzystwie skrzydlatych rycerzy ukazała się szturmującym przedpola Warszawy bolszewikom, a ci ze strachu uciekli w popłochu…

 

Minister edukacji Przemysław Czarnek, który zapowiedział narodowo-katolicką intifadę w szkołach, powinien skorygować lewicowo-liberalne wypaczenia w nauczaniu historii, w tym o powstaniu warszawskim, zgodnie z przesłaniem Najświętszej Panienki w Siekierkach. Skoro według oficjalnej narracji siły nadprzyrodzone wsparły Polaków w 1920 r., a, jak stwierdził Andrzej Duda, „z całą pewnością był tam na pewno element cudu”, a „Pan Bóg stanął w obronie Polski, wsparł polskich żołnierzy, Matka Najświętsza wsparła swoich chłopców”, to trzeba powiedzieć, jak naprawdę było w powstaniu warszawskim, kto za tym stoi i dlaczego doszło do masakry. Ale raczej nie ma co liczyć na to, że młodzież, wystraszona konsekwencjami kolejnej apokalipsy, porzuci lewackie ideologie, a nadwiślańskie dziewczęta staną się wzorem cnót niewieścich.

 

Cytaty pochodzą z książki ks. dr Józefa Marii Bartnika i Ewy J.P. Storożyńskiej „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, wydawnictwo AA, Kraków 2020.

http://tygodniknie.pl/siekierki-motyka-bimber-szklanka-2/
Mam kilka luźnych refleksji w temacie.

Czy zastanowił się ktoś, z kim ta pani Bronisława Kurczewska rozmawiała? Nie każda istota w białej sukience jest Maryją. Tak, jak pani Bronisława rezonowała, takie postaci przyciągała. Wystarczy popatrzeć przez chwilę na naszego współczesnego czarnowidza Jackowskiego.

I kolejna refleksja dotycząca udziału bóstwa w wojnie między ludźmi. Od razu nasuwa mi się skojarzenie Troi, gdzie mamy dwie wojny, ta między ludźmi i ta między bogami, którzy pchają ludzi do tego, by się nawzajem zabijali. Wtedy było to przynajmniej uczciwie powiedziane, teraz mydli się ludziom oczy jakąś karą i rózgami za zepsucie moralne.

A już całkiem na marginesie. O Helenie Trojańskiej wiemy przede wszystkim, że była piękną ziemianką. Tymczasem była półboginią, córką Zeusa i Ledy, królowej Sparty. Zeus też, trzeba to przyznać gustował głownie w królowych i księżniczkach. Czy to nie jest zastanawiające?
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kpt.Wojtek
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kawusia
Kawusia napisał/a
Dziś jak wracałam z grzybów ,widziałam całe rzesze modlących się Polaków.Kościoły pełne ludzi ,samochody stojące na ulicach ,bo parking za mały,Nie będzie kolejnego powstania,bo lud klęczący wymodli łaskę w Niebie.
Czy to nie piekne Kawusiu;)  A potem narzekaja, ze ksiadz za duzo bierze za sluby, na pogrzeb z klecha i miejsce na cmentarzu musza zaciagac kredyt itd. itp.:))
Kpt.Wojtek 🌟
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kpt.Wojtek
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Przylażczka
Przylażczka napisał/a
Kpt.Wojtek napisał/a
Maryja uratowala Warszawe a po 22 latach jej syn kazal ja zrownac z ziemia.


Prezydent Andrzej Duda, sierpień 2021 r.: „Szczególnym miejscem, gdzie musimy pamiętać właśnie o mieszkańcach Warszawy, jest Wola. W pierwszych dniach powstania Niemcy dopuścili się tu nieprawdopodobnego bestialstwa, bezwzględnie mordując tysiące mieszkańców, bezbronnych cywili. I to jest właśnie jedno z tych miejsc, gdzie doszło do takiej bestialskiej zbrodni. To były niewinne ofiary cywilne, zwykli mieszkańcy Warszawy, których po prostu gromadzono i mordowano”.

Maryja do Bronisławy Kuczewskiej, maj 1943 r.: „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo lud się nie nawraca. Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia!”.

Wkrótce po tym Kuczewska miała kolejne widzenie. Ukazał się jej Jezus, który trzymał rózgę nad stolicą Polski. „Wiedziałam, że Warszawę czeka wielka kara” – mówiła mistyczka i wizjonerka.

 

Mieszkańcy stolicy nie potraktowali poważnie ostrzeżeń, a Warszawa została zrównana z ziemią. Szacuje się, że zginęło około 250 tysięcy osób, z czego większość to cywile. Do wywodów Dudy o tym, że to Niemcy odpowiadają za zbrodnie, można mieć zastrzeżenia. Hitlerowcy wprawdzie mordowali Polaków, ale byli tylko narzędziem w rękach sił nadprzyrodzonych.

Objawienia maryjne w warszawskich Siekierkach z lat 1943-1944 zostały uznane za wiarygodne przez polskich hierarchów kościelnych. Zgodnie z wolą Najświętszej Panienki w miejscu iluminacji postawiono najpierw krzyż, a potem kapliczkę. W 1980 r. kardynał Stefan Wyszyński polecił pijarom wybudowanie ośrodka duszpasterskiego i kościoła, a plac pod budowę poświecił prymas Józef Glemp. Sanktuarium w Siekierkach stało się ważnym miejscem na mapie pielgrzymek. Każdego roku odwiedza je kilkadziesiąt tysięcy osób.

 

Badacz objawień w Siekierkach ks. dr Józef Maria Bartnik stawia sprawę jasno: „Gdyby warszawianie podjęli trud modlitwy i odmiany życia, o co prosiła Matka Boża, nie musieliby przejść przez doświadczenie powstania warszawskiego i być świadkami doszczętnego zniszczenia stolicy Polski”.

Jakiż to ciężkich grzechów dopuścili się mieszkańcy Warszawy, że zostali tak okrutnie pokarani? „W okresie międzywojnia sytuacja moralna społeczeństwa polskiego była, oględnie mówiąc, nie najlepsza. (…) Wystarczy zajrzeć do pamiętników i wspomnień z tego okresu. Luminarze życia społecznego i kulturalnego prowadzili ostentacyjnie nader rozwiązłe życie, zarażając tym stylem życia otoczenie, a szczególnie podatną na wpływy młodzież. Masoni zdawali sobie sprawę z tego, że aby osiągnąć powszechne rozluźnienie obyczajów, potrzebna jest demoralizacja na wielką skalę. Starali się, żeby romanse i rozwody sławnych ludzi były nagłaśnianej w bulwarowej prasie, tak by niemoralne zachowania przestały bulwersować, spowszedniały i powoli stały się obowiązującą normą. Pojawił się nowy zawód: fotograf-podglądacz-paparazzi – którego zadanie polegało na dostarczaniu brukowcom dowodów romansów i zdrad osób postawionych na świeczniku. Masoneria postarała się, by celebryci stali się żywą reklamą zachowań amoralnych. Rozliczne biografie upowszechniały i propagowały rozwiązły styl życia, w którym biseksualizm bynajmniej nie należał do rzadkości” – twierdzi Bartnik.

Na nic zdały się apele Maryi do ludu stolicy o przemianę życia, respektowanie dekalogu i pokutę, aby odwrócić wiszącą nad miastem zagładę. Większość owieczek lekceważąco podchodziła do objawień.

Zawiedli również księża, którzy nie głosili podobnych przestróg z ambon. Przyczyną tego był „brak zainteresowania ze strony kleru”, gdyż „dla duchowieństwa przesłanie Maryi nie było bynajmniej darem Niebios, lecz kłopotem”. Księża bowiem sami żyli w rozpuście albo ją tolerowali.


Być może losy powstania warszawskiego potoczyłby się inaczej, gdyby dowódcy Armii Krajowej zawierzyli akcję zbrojną Bogurodzicy, ale „zabrakło im wiary, by los powstania oficjalnie, przez ręce Maryi, powierzyć Bogu”. Nie popisali się też młodzi warszawianie, którzy „bezgranicznie ufali w moc pięści, nie widząc konieczności zawierzenia swoich planów Bogu” i „zachowali się jak przemądrzałe dzieci, które chcą robić wszystko same”. A wystarczyło wyciągnąć wnioski ze zwycięskiej wojny polsko-bolszewickiej, kiedy to marszałek Józef Piłsudski poprosił Boga o pomoc, a „lud Warszawy latem 1920 r. leżał krzyżem przed wizerunkiem Strażniczki Polski, błagając o ocalenie stolicy”. Jak wiadomo, Matka Boska w towarzystwie skrzydlatych rycerzy ukazała się szturmującym przedpola Warszawy bolszewikom, a ci ze strachu uciekli w popłochu…

 

Minister edukacji Przemysław Czarnek, który zapowiedział narodowo-katolicką intifadę w szkołach, powinien skorygować lewicowo-liberalne wypaczenia w nauczaniu historii, w tym o powstaniu warszawskim, zgodnie z przesłaniem Najświętszej Panienki w Siekierkach. Skoro według oficjalnej narracji siły nadprzyrodzone wsparły Polaków w 1920 r., a, jak stwierdził Andrzej Duda, „z całą pewnością był tam na pewno element cudu”, a „Pan Bóg stanął w obronie Polski, wsparł polskich żołnierzy, Matka Najświętsza wsparła swoich chłopców”, to trzeba powiedzieć, jak naprawdę było w powstaniu warszawskim, kto za tym stoi i dlaczego doszło do masakry. Ale raczej nie ma co liczyć na to, że młodzież, wystraszona konsekwencjami kolejnej apokalipsy, porzuci lewackie ideologie, a nadwiślańskie dziewczęta staną się wzorem cnót niewieścich.

 

Cytaty pochodzą z książki ks. dr Józefa Marii Bartnika i Ewy J.P. Storożyńskiej „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, wydawnictwo AA, Kraków 2020.

http://tygodniknie.pl/siekierki-motyka-bimber-szklanka-2/
Mam kilka luźnych refleksji w temacie.

Czy zastanowił się ktoś, z kim ta pani Bronisława Kurczewska rozmawiała? Nie każda istota w białej sukience jest Maryją. Tak, jak pani Bronisława rezonowała, takie postaci przyciągała. Wystarczy popatrzeć przez chwilę na naszego współczesnego czarnowidza Jackowskiego.

I kolejna refleksja dotycząca udziału bóstwa w wojnie między ludźmi. Od razu nasuwa mi się skojarzenie Troi, gdzie mamy dwie wojny, ta między ludźmi i ta między bogami, którzy pchają ludzi do tego, by się nawzajem zabijali. Wtedy było to przynajmniej uczciwie powiedziane, teraz mydli się ludziom oczy jakąś karą i rózgami za zepsucie moralne.

A już całkiem na marginesie. O Helenie Trojańskiej wiemy przede wszystkim, że była piękną ziemianką. Tymczasem była półboginią, córką Zeusa i Ledy, królowej Sparty. Zeus też, trzeba to przyznać gustował głownie w królowych i księżniczkach. Czy to nie jest zastanawiające?
A mnie sie nasuwa jedno - kolejny cudowny biznes;))
Objawienia maryjne w warszawskich Siekierkach z lat 1943-1944 zostały uznane za wiarygodne przez polskich hierarchów kościelnych. Zgodnie z wolą Najświętszej Panienki w miejscu iluminacji postawiono najpierw krzyż, a potem kapliczkę. W 1980 r. kardynał Stefan Wyszyński polecił pijarom wybudowanie ośrodka duszpasterskiego i kościoła, a plac pod budowę poświecił prymas Józef Glemp. Sanktuarium w Siekierkach stało się ważnym miejscem na mapie pielgrzymek. Każdego roku odwiedza je kilkadziesiąt tysięcy osób. 
Kpt.Wojtek 🌟
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kawusia
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kpt.Wojtek
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Przylażczka
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kpt.Wojtek
Kpt.Wojtek napisał/a
Przylażczka napisał/a
Kpt.Wojtek napisał/a
Maryja uratowala Warszawe a po 22 latach jej syn kazal ja zrownac z ziemia.


Prezydent Andrzej Duda, sierpień 2021 r.: „Szczególnym miejscem, gdzie musimy pamiętać właśnie o mieszkańcach Warszawy, jest Wola. W pierwszych dniach powstania Niemcy dopuścili się tu nieprawdopodobnego bestialstwa, bezwzględnie mordując tysiące mieszkańców, bezbronnych cywili. I to jest właśnie jedno z tych miejsc, gdzie doszło do takiej bestialskiej zbrodni. To były niewinne ofiary cywilne, zwykli mieszkańcy Warszawy, których po prostu gromadzono i mordowano”.

Maryja do Bronisławy Kuczewskiej, maj 1943 r.: „Módlcie się, bo idzie na was wielka kara, ciężki krzyż. Nie mogę powstrzymać gniewu Syna mojego, bo lud się nie nawraca. Bóg nie chce ludzi karać, Bóg chce ludzi ratować przed zagładą. Bóg żąda nawrócenia!”.

Wkrótce po tym Kuczewska miała kolejne widzenie. Ukazał się jej Jezus, który trzymał rózgę nad stolicą Polski. „Wiedziałam, że Warszawę czeka wielka kara” – mówiła mistyczka i wizjonerka.

 

Mieszkańcy stolicy nie potraktowali poważnie ostrzeżeń, a Warszawa została zrównana z ziemią. Szacuje się, że zginęło około 250 tysięcy osób, z czego większość to cywile. Do wywodów Dudy o tym, że to Niemcy odpowiadają za zbrodnie, można mieć zastrzeżenia. Hitlerowcy wprawdzie mordowali Polaków, ale byli tylko narzędziem w rękach sił nadprzyrodzonych.

Objawienia maryjne w warszawskich Siekierkach z lat 1943-1944 zostały uznane za wiarygodne przez polskich hierarchów kościelnych. Zgodnie z wolą Najświętszej Panienki w miejscu iluminacji postawiono najpierw krzyż, a potem kapliczkę. W 1980 r. kardynał Stefan Wyszyński polecił pijarom wybudowanie ośrodka duszpasterskiego i kościoła, a plac pod budowę poświecił prymas Józef Glemp. Sanktuarium w Siekierkach stało się ważnym miejscem na mapie pielgrzymek. Każdego roku odwiedza je kilkadziesiąt tysięcy osób.

 

Badacz objawień w Siekierkach ks. dr Józef Maria Bartnik stawia sprawę jasno: „Gdyby warszawianie podjęli trud modlitwy i odmiany życia, o co prosiła Matka Boża, nie musieliby przejść przez doświadczenie powstania warszawskiego i być świadkami doszczętnego zniszczenia stolicy Polski”.

Jakiż to ciężkich grzechów dopuścili się mieszkańcy Warszawy, że zostali tak okrutnie pokarani? „W okresie międzywojnia sytuacja moralna społeczeństwa polskiego była, oględnie mówiąc, nie najlepsza. (…) Wystarczy zajrzeć do pamiętników i wspomnień z tego okresu. Luminarze życia społecznego i kulturalnego prowadzili ostentacyjnie nader rozwiązłe życie, zarażając tym stylem życia otoczenie, a szczególnie podatną na wpływy młodzież. Masoni zdawali sobie sprawę z tego, że aby osiągnąć powszechne rozluźnienie obyczajów, potrzebna jest demoralizacja na wielką skalę. Starali się, żeby romanse i rozwody sławnych ludzi były nagłaśnianej w bulwarowej prasie, tak by niemoralne zachowania przestały bulwersować, spowszedniały i powoli stały się obowiązującą normą. Pojawił się nowy zawód: fotograf-podglądacz-paparazzi – którego zadanie polegało na dostarczaniu brukowcom dowodów romansów i zdrad osób postawionych na świeczniku. Masoneria postarała się, by celebryci stali się żywą reklamą zachowań amoralnych. Rozliczne biografie upowszechniały i propagowały rozwiązły styl życia, w którym biseksualizm bynajmniej nie należał do rzadkości” – twierdzi Bartnik.

Na nic zdały się apele Maryi do ludu stolicy o przemianę życia, respektowanie dekalogu i pokutę, aby odwrócić wiszącą nad miastem zagładę. Większość owieczek lekceważąco podchodziła do objawień.

Zawiedli również księża, którzy nie głosili podobnych przestróg z ambon. Przyczyną tego był „brak zainteresowania ze strony kleru”, gdyż „dla duchowieństwa przesłanie Maryi nie było bynajmniej darem Niebios, lecz kłopotem”. Księża bowiem sami żyli w rozpuście albo ją tolerowali.


Być może losy powstania warszawskiego potoczyłby się inaczej, gdyby dowódcy Armii Krajowej zawierzyli akcję zbrojną Bogurodzicy, ale „zabrakło im wiary, by los powstania oficjalnie, przez ręce Maryi, powierzyć Bogu”. Nie popisali się też młodzi warszawianie, którzy „bezgranicznie ufali w moc pięści, nie widząc konieczności zawierzenia swoich planów Bogu” i „zachowali się jak przemądrzałe dzieci, które chcą robić wszystko same”. A wystarczyło wyciągnąć wnioski ze zwycięskiej wojny polsko-bolszewickiej, kiedy to marszałek Józef Piłsudski poprosił Boga o pomoc, a „lud Warszawy latem 1920 r. leżał krzyżem przed wizerunkiem Strażniczki Polski, błagając o ocalenie stolicy”. Jak wiadomo, Matka Boska w towarzystwie skrzydlatych rycerzy ukazała się szturmującym przedpola Warszawy bolszewikom, a ci ze strachu uciekli w popłochu…

 

Minister edukacji Przemysław Czarnek, który zapowiedział narodowo-katolicką intifadę w szkołach, powinien skorygować lewicowo-liberalne wypaczenia w nauczaniu historii, w tym o powstaniu warszawskim, zgodnie z przesłaniem Najświętszej Panienki w Siekierkach. Skoro według oficjalnej narracji siły nadprzyrodzone wsparły Polaków w 1920 r., a, jak stwierdził Andrzej Duda, „z całą pewnością był tam na pewno element cudu”, a „Pan Bóg stanął w obronie Polski, wsparł polskich żołnierzy, Matka Najświętsza wsparła swoich chłopców”, to trzeba powiedzieć, jak naprawdę było w powstaniu warszawskim, kto za tym stoi i dlaczego doszło do masakry. Ale raczej nie ma co liczyć na to, że młodzież, wystraszona konsekwencjami kolejnej apokalipsy, porzuci lewackie ideologie, a nadwiślańskie dziewczęta staną się wzorem cnót niewieścich.

 

Cytaty pochodzą z książki ks. dr Józefa Marii Bartnika i Ewy J.P. Storożyńskiej „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”, wydawnictwo AA, Kraków 2020.

http://tygodniknie.pl/siekierki-motyka-bimber-szklanka-2/
Mam kilka luźnych refleksji w temacie.

Czy zastanowił się ktoś, z kim ta pani Bronisława Kurczewska rozmawiała? Nie każda istota w białej sukience jest Maryją. Tak, jak pani Bronisława rezonowała, takie postaci przyciągała. Wystarczy popatrzeć przez chwilę na naszego współczesnego czarnowidza Jackowskiego.

I kolejna refleksja dotycząca udziału bóstwa w wojnie między ludźmi. Od razu nasuwa mi się skojarzenie Troi, gdzie mamy dwie wojny, ta między ludźmi i ta między bogami, którzy pchają ludzi do tego, by się nawzajem zabijali. Wtedy było to przynajmniej uczciwie powiedziane, teraz mydli się ludziom oczy jakąś karą i rózgami za zepsucie moralne.

A już całkiem na marginesie. O Helenie Trojańskiej wiemy przede wszystkim, że była piękną ziemianką. Tymczasem była półboginią, córką Zeusa i Ledy, królowej Sparty. Zeus też, trzeba to przyznać gustował głownie w królowych i księżniczkach. Czy to nie jest zastanawiające?
A mnie sie nasuwa jedno - kolejny cudowny biznes;))
Objawienia maryjne w warszawskich Siekierkach z lat 1943-1944 zostały uznane za wiarygodne przez polskich hierarchów kościelnych. Zgodnie z wolą Najświętszej Panienki w miejscu iluminacji postawiono najpierw krzyż, a potem kapliczkę. W 1980 r. kardynał Stefan Wyszyński polecił pijarom wybudowanie ośrodka duszpasterskiego i kościoła, a plac pod budowę poświecił prymas Józef Glemp. Sanktuarium w Siekierkach stało się ważnym miejscem na mapie pielgrzymek. Każdego roku odwiedza je kilkadziesiąt tysięcy osób.
Czyli w skrócie cud nad Wisłą
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Sputnik
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kpt.Wojtek
Dno! Swoją drogą wszystko jest powierzone Maryi zawsze dziewicy niepokalanej równocześnie gloryfikując klęski zamiast trzeźwo stąpać po ziemi.
Tu pojawia się problem (o którym napiszę w wątku na ten temat bo mam wenę ale tak średnio-kontrolnie) - otóż są to wybory powszechne i zarys Obywateli.
Wszyscy pamiętamy 10-tego kwietnia 2010. W pewnym momencie było zjednoczenie a później wypełzły upiory co na codzień się nie widzi na ulicach. Nie boję się użyć słowa POKRAKI. Ludzie zdeformowani intelektualnie i twarzowo.
Ze swoimi teoriami spiskowymi dali przyzwolenie na wypas tego ustrojstwa i mamy to co mamy...
Co najgorsze - nie widzę recepty na poprawę stanu rzeczy.
Sytuacja patowa 😴


Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kpt.Wojtek
Sputnik napisał/a
Dno! Swoją drogą wszystko jest powierzone Maryi zawsze dziewicy niepokalanej równocześnie gloryfikując klęski zamiast trzeźwo stąpać po ziemi.
Tu pojawia się problem (o którym napiszę w wątku na ten temat bo mam wenę ale tak średnio-kontrolnie) - otóż są to wybory powszechne i zarys Obywateli.
Wszyscy pamiętamy 10-tego kwietnia 2010. W pewnym momencie było zjednoczenie a później wypełzły upiory co na codzień się nie widzi na ulicach. Nie boję się użyć słowa POKRAKI. Ludzie zdeformowani intelektualnie i twarzowo.
Ze swoimi teoriami spiskowymi dali przyzwolenie na wypas tego ustrojstwa i mamy to co mamy...
Co najgorsze - nie widzę recepty na poprawę stanu rzeczy.
Sytuacja patowa 😴

Zeby jeszcze Marysi to nic, bo podobno uratowala stolice, ale stawiac pomniki (Swiebodzin i inne) ktory kazal zniszczyc Warszawe to juz zgroza. I jeszcze krolem go obwoluja:((
Kpt.Wojtek 🌟
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Kawusia
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Sputnik
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Slowo na sierpniowa niedziele.

Przylażczka
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kpt.Wojtek
Kpt.Wojtek napisał/a
Sputnik napisał/a
Dno! Swoją drogą wszystko jest powierzone Maryi zawsze dziewicy niepokalanej równocześnie gloryfikując klęski zamiast trzeźwo stąpać po ziemi.
Tu pojawia się problem (o którym napiszę w wątku na ten temat bo mam wenę ale tak średnio-kontrolnie) - otóż są to wybory powszechne i zarys Obywateli.
Wszyscy pamiętamy 10-tego kwietnia 2010. W pewnym momencie było zjednoczenie a później wypełzły upiory co na codzień się nie widzi na ulicach. Nie boję się użyć słowa POKRAKI. Ludzie zdeformowani intelektualnie i twarzowo.
Ze swoimi teoriami spiskowymi dali przyzwolenie na wypas tego ustrojstwa i mamy to co mamy...
Co najgorsze - nie widzę recepty na poprawę stanu rzeczy.
Sytuacja patowa 😴

Zeby jeszcze Marysi to nic, bo podobno uratowala stolice, ale stawiac pomniki (Swiebodzin i inne) ktory kazal zniszczyc Warszawe to juz zgroza. I jeszcze krolem go obwoluja:((
Stanę w obronie Jezusa, bo to osoba, którą mocno szanuję pod wieloma względami. Jest okrutnie wykorzystywany przez system.
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?