Bajka przyrodnicza

Previous Topic Next Topic
 
classic Klasyczny list Lista threaded Wątki
5 wiadomości Opcje
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Bajka przyrodnicza

Przylażczka

PAJĄK

Żeby zwabić ofiarę, snuje sieć, kombinuje latami, można powiedzieć owija w bawełnę.
Potrafi bardzo kunsztownie pleść wątki swojej pułapki, cierpliwie tworzyć labirynt, z którego kolorowy motylek się już nie wydostanie. Może nawet nie chcieć się wydostać, bo pająk to cwana bestia
To dosnuje nową niteczkę, to podetnie, tak, że wybrana ofiara czasem wisi jak na bungee.
Niezależni naukowcy odkryli nawet taki egzemplarz, który potrafi się przepotwarzać, zmieniać formy, bywa nawet, że i płeć.
Niestety, to też już zbadano, ma krótką pamięć albo się gubi w tych swoich różnorodnych formach. Jest to niezmiernie niewygodne właściwie dla całego ekosystemu, a najbardziej dla motylka. Rozłożył zdziwiony skrzydełka w totalnej bezradności, przyszpilony jak w gablocie i oczy wybałuszył z zadziwienia i rączki załamał, i zaniemówił (na chwilę, całe szczęście).
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Bajka przyrodnicza

szuw
Administrator
Mój znajomy miał kiedyś wielką i dziką tarantulę. Trzymał ją w jednym pokoju ze swoim psem — pekińczykiem.

Zwierzaki bardzo się polubiły — całe dnie wesoło hasały po pokoju.
Tarantula tak polubiła  pekińczyka, że nawet utkała mu specjalny hamak, poduszkę i kołderkę z pajęczyny.

Nie wiem, co było dalej i jak rozwinęła się przyjaźń tarantuli i pekińczyka, ponieważ znajomy stwierdził, że pekińczyk pewnego dnia mu uciekł i już go nie ma.

A swoją drogą, mało kto wie, że w Dolinie Bajokońskiej, u podnóży Atermetów między równikiem a zwrotnikiem żyją wielkie stada dziko żyjących pekińczyków.

Więc wydaje mi się, że ten pekińczyk mojego znajomego mógł po prostu tam uciec, gdy odezwał się w nim instynkt przodków.  

Psy czasami tak robią, nawet jest taka książka o psie, który podróżował koleją.

No ale sorry, że odbiegam od Twojego tematu.
Wybacz, jeśli nie odpisuję na komentarze. Nie ignoruję Cię. Najczęściej nie mam czasu na forumowe pisanie...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Bajka przyrodnicza

szuw
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Przylażczka
Przylażczka napisał/a

PAJĄK

Żeby zwabić ofiarę, snuje sieć, kombinuje latami, można powiedzieć owija w bawełnę.
Potrafi bardzo kunsztownie pleść wątki swojej pułapki, cierpliwie tworzyć labirynt, z którego kolorowy motylek się już nie wydostanie. Może nawet nie chcieć się wydostać, bo pająk to cwana bestia
To dosnuje nową niteczkę, to podetnie, tak, że wybrana ofiara czasem wisi jak na bungee.
Niezależni naukowcy odkryli nawet taki egzemplarz, który potrafi się przepotwarzać, zmieniać formy, bywa nawet, że i płeć.
Niestety, to też już zbadano, ma krótką pamięć albo się gubi w tych swoich różnorodnych formach. Jest to niezmiernie niewygodne właściwie dla całego ekosystemu, a najbardziej dla motylka. Rozłożył zdziwiony skrzydełka w totalnej bezradności, przyszpilony jak w gablocie i oczy wybałuszył z zadziwienia i rączki załamał, i zaniemówił (na chwilę, całe szczęście).

Bardzo ciekawa historia przyrodnicza i ładnie napisana, pewnie ma jakieś drugie i trzecie dno i trzeba umieć ją czytać między wierszami, a ja nie wiem, czy umiem...  Pozdrawiam :)
Wybacz, jeśli nie odpisuję na komentarze. Nie ignoruję Cię. Najczęściej nie mam czasu na forumowe pisanie...
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Bajka przyrodnicza

Przylażczka
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez szuw
szuw napisał/a
Mój znajomy miał kiedyś wielką i dziką tarantulę. Trzymał ją w jednym pokoju ze swoim psem — pekińczykiem.

Zwierzaki bardzo się polubiły — całe dnie wesoło hasały po pokoju.
Tarantula tak polubiła  pekińczyka, że nawet utkała mu specjalny hamak, poduszkę i kołderkę z pajęczyny.

Nie wiem, co było dalej i jak rozwinęła się przyjaźń tarantuli i pekińczyka, ponieważ znajomy stwierdził, że pekińczyk pewnego dnia mu uciekł i już go nie ma.

A swoją drogą, mało kto wie, że w Dolinie Bajokońskiej, u podnóży Atermetów między równikiem a zwrotnikiem żyją wielkie stada dziko żyjących pekińczyków.

Więc wydaje mi się, że ten pekińczyk mojego znajomego mógł po prostu tam uciec, gdy odezwał się w nim instynkt przodków.  

Psy czasami tak robią, nawet jest taka książka o psie, który podróżował koleją.

No ale sorry, że odbiegam od Twojego tematu.
Niesamowita historia. Myślałam, że taka przyjaźń się nie zdarza, a tu taka niespodzianka
Zastanawiam się, dlaczego pekińczyk zdecydował się na ucieczkę, skoro miał i hamak, i poduszkę, i kołderkę. Może gdyby tarantula uplotła mu smycz...

Musiało mu czegoś brakować.
Może nie był głaskany, tulony?
Może coś chciał, a tarantula mu tego nie chciała dać. Psy tak mają, że jak sobie coś umyślą, to będą do tego dążyć, wiem to, bo mam zaprzyjaźnioną sukę. Jak czegoś bardzo chce, to się będzie przymilać, da łapkę, będzie popiskiwać, w oczy spoglądać. A niecierpliwa, że ach. Łapkami przebiera i patrzy tymi swoimi smutnymi oczyma, i wzdycha, i położy się zrezygnowana, i znowu westchnie ciężko. Tak to już z tymi pieskami jest. Trzeba się troszczyć o nie i bardzo mocno kochać
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Bajka przyrodnicza

Przylażczka
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez szuw
szuw napisał/a
Przylażczka napisał/a

PAJĄK

Żeby zwabić ofiarę, snuje sieć, kombinuje latami, można powiedzieć owija w bawełnę.
Potrafi bardzo kunsztownie pleść wątki swojej pułapki, cierpliwie tworzyć labirynt, z którego kolorowy motylek się już nie wydostanie. Może nawet nie chcieć się wydostać, bo pająk to cwana bestia
To dosnuje nową niteczkę, to podetnie, tak, że wybrana ofiara czasem wisi jak na bungee.
Niezależni naukowcy odkryli nawet taki egzemplarz, który potrafi się przepotwarzać, zmieniać formy, bywa nawet, że i płeć.
Niestety, to też już zbadano, ma krótką pamięć albo się gubi w tych swoich różnorodnych formach. Jest to niezmiernie niewygodne właściwie dla całego ekosystemu, a najbardziej dla motylka. Rozłożył zdziwiony skrzydełka w totalnej bezradności, przyszpilony jak w gablocie i oczy wybałuszył z zadziwienia i rączki załamał, i zaniemówił (na chwilę, całe szczęście).

Bardzo ciekawa historia przyrodnicza i ładnie napisana, pewnie ma jakieś drugie i trzecie dno i trzeba umieć ją czytać między wierszami, a ja nie wiem, czy umiem...  Pozdrawiam :)
No właśnie dno
Bajka powinna mieć morał i to bardzo czytelny. A tu klapa.
Możliwe, że jeszcze jest niedokończona
Czas, jak uwierzyć, że nie ma znaczenia?